Dom podcieniowy w Stalewie

tytułDom podcieniowy w Stalewie wzniesiono w połowie XVIII wieku. Obiekt wybudował Geogre Pöck,
dla Michaela Gehrta. Na podcieniu umieszczono niemiecką rymowaną myśl, która mówi o nadziei właściciela, że kolejne pokolenia będą się domem opiekować.  W połowie XX wieku przeprowadzono gruntowy remont obiektu. Obecnie dom jest na sprzedaż.

_____________________________

IMG_5233a

Do Stalewa zaprosiła mnie Justyna Król, córka właściciela tamtejszego domu podcieniowego.
Zobaczcie co Justyna opowiedziała nam o tym zabytku oraz o czasie w nim spędzonym.

Dom w przeszłości

Dom zbudowany w 1751 r. Dom ma bardzo dużą powierzchnię, duża część jest nieużywana. Czytałam kiedyś , że wcześniej na tym miejscu znajdował się inny dom, który został zburzony,
a na jego fundamentach powstał obecny dom podcieniowy. Niestety nie pamiętam co to była za książka, a podobnych informacji nie potrafię znaleźć.

Marysia i Marcin Kostuś pradziadkowie

Marysia i Marcin Kostuś, pradziadkowie Justyny

Przed wojną dom zamieszkiwały cztery rodziny, w czasie wojny dom został rozszabrowany zarówno ze zwykłych przedmiotów codziennego użytku, kosztowności czy wyposażenia (pytałaś
o rzeczy po poprzednich właścicielach). Rok  1958, był ostatnim rokiem w którym można było się starać o przydział nieruchomości w zamian za te pozostawione na wschodzie podczas przesiedleń.

Mój pradziadek Marcin Kostuś, był współautorem książki „ŻUŁAWIACY. WSPOMNIENIA OSADNIKÓW ŻUŁAWSKICH.” Był on jakiś czas współwłaścicielem domu. Mój dziadek, Franciszek Król,  był posesorem (właścicielem), pierwszym po wojnie, wraz z Panem Danielem Nawrockim.  Mój dziadek i Pan Nawrocki dostali w przydziale po połowie domu podcieniowego, po połowie już nieistniejącej obory i kilka hektarów ziemi.

Edward, ojciec Justyny (na dole)  z kolegą z wojska

Ojciec Justyny
(na dole)
z kolegą z wojska

Dziadek bardzo chciał, by dom pozostał w rodzinie, jednak nic nie działo się w tym kierunku, a pradziadek, który był współwłaścicielem w zamian za emeryturę państwową zrzekł się swojej części na rzecz Skarbu Państwa i dostał mieszkanie w Piastowie pod Elblągiem.

W końcu mój tata „realizując wolę swojego ojca bardziej z sentymentu niż chęci posiadania gospodarstwa”, wykupił część domu należącą do Nawrockich, bo nadarzyła się okazja i możliwość. Tłumaczy, że zrobił to bo jego tata zawsze o tym marzył. I tak dom pozostał w całości w rodzinie wraz z zabudowaniami.

Wnętrze domu i zabudowania gospodarcze

IMG_5235bDom składa się z trzech „skrzydeł”. Powierzchnia to około 700 m2, wewnątrz jest wiele pomieszczeń, jednak posiada wyjątkowo małe podpiwniczenie – dlatego,
że zapewne pochodzi ono z wcześniejszego, zburzonego domu. Obecny dom ma jakieś 700 metrów kwadratowych, a piwnica ma 10, może 12 metrów kwadratowych.

Tu gdzie jest ciernik była z czerwonej cegły obora. Już za naszych czasów nic się tam nie działo. W jednej części dziadek trzymał tylko kury, ale też nie długi czas bo lepiej w domu ;). Biała obora (która istnieje) jest praktycznie nieużywana. Teren jest duży, jest jeszcze garaż, mała wędzarnia.

IMG_5236

Dzieciństwo w domu

Stalewo to pierwsze miłości, wiadomo wakacyjne w wieku 12 czy 13 lat. Dzieciaki przyjeżdżały tu na wakacje  nawet ze Śląska. Każdy był u jakiejś swojej babci  czy wujka, cioci. W wakacje siedzieliśmy na świetlicy, albo częściej pod świetlicą. Pakowaliśmy się w tarapaty. Nad Tynę jeździliśmy z kuzynem na ryby. Kiedyś było jeszcze boisko. Brało się rowery, jechało za Dzierzgoń nad jezioro, 20 km, ale tata potrafił nam tak zagospodarować dzień: o 7.00 wstajemy, jedziemy nad jezioro rowerami, całą rodziną. Nie można było się nudzić.  Jak tu przyjeżdżaliśmy jako dzieciaki, to w domu tylko spaliśmy, a dzień spędzaliśmy latając po łąkach,  po drzewach i po boiskach.

siorka i ja

Justyna i jej siostra Ola

Także nie ma jako takich ciekawych historii związanych z domem. Oczywiście, wszyscy myślą,
że straszy, że są duchy – nigdy nic!  Jak jest cisza to słychać jak korniki wpierniczają dom, można usłyszeć kuny jak biegają po strychu. Także w domu niestety nie straszy, nic dziwnego się
nie dzieje.

Kiedyś mieliśmy ogródek, jest ładny sad, jabłonki, czereśnie, gruszki, śliwka. Kiedyś jeszcze ojciec uprawiał pole, ponad 20 hektarów, a teraz dzierżawi innym ludziom – już nie ma na to siły i czasu. Zresztą nigdy nie był jakimś super rolnikiem ;). Ojciec pozwalał nam się zajmować robotnikami podczas żniw, z siostrą się troszczyłyśmy o katering dla pracowników.

Tam w domu gdzie są te kręcone schody, pod spodem są jeszcze takie drzwiczki – brat mnie straszył, że zabijali tam Niemców i trzymali ich ciała- przez długi  czas omijałam to miejsce.. oczywiście okazało się, że mój ojciec trzyma tam drabinę i jakieś puszki z farbą.

Justyna z tatą i z bratem

Justyna z ojcem (Edwardem) i z bratem (Marcinem)

Jak byłam mała to nie była dla mnie żadna atrakcja, ten dom. Dla mnie to była kara, że muszę wyjechać z miasta, zostawić wszystkie koleżanki na dwa miesiące i siedzieć z rodzicami na podwórku. Teraz patrzę na to całkiem inaczej, teraz to dla mnie frajda, że mogę tu przyjechać w weekend, wyczochrać Maksia, pograć z ojcem w badmintona, poopalać się albo zrobić grilla w spokoju i z dala od zgiełku miasta.

Ojciec wspominał jeszcze, że kilka lat temu była tutaj wycieczka około 100 rowerzystów (nie wiem czy Niemcy czy Polacy) i nagle rozpętała się ogromna wichura- deszcz, burza, więc ojciec się zlitował i wpuścił wszystkich na podcień ;).

IMG_5257cCo dalej?

Wiadomo, że jeżeli w domu nikt nie mieszka, to dom niszczeje i to jest najgorsze. Jeszcze jak ojciec jest w zimie, to pali by to osuszyć, ona (lokatorka) też ze swojej strony grzeje więc jest na bieżąco ogrzewane i  zarazem są osuszane ściany, a po środku gdzie dom jest nieużywany, wychodzi wilgoć.

Także naprawdę, my się staramy, żeby sprzedać dom i dodatkowo żeby trafił w dobre ręce. Siedzę, wrzucam na jakieś portale ogłoszenia o sprzedaż. Piszę do ludzi, którzy mają muzea, czy chcą, bo my chętnie oddamy, spuścimy z ceny, nawet z terenem, wszystkimi zabudowaniami. Kontaktowałam się też z ludźmi, którzy mają skanseny,  żeby coś ciekawego tu stworzyć. Żeby tylko ktoś po prostu się tym zajął i żeby to zachować. Aktualnie to mieszkają tu oprócz Pani na parterze, na rogu pszczoły, a pod dachówkami wróble.

IMG_5234Już byli ludzie z muzeum z Elbląga. Na początku mieli pomysł, żeby przenieść dom, bo to jest mało chwytliwe miejsce, chyba, że zmieniliby tą trasę zwiedzający przez Malbork. Potem stwierdzili, że sam koszt domu jeszcze ujdzie, ale to przeniesienie by ich dużo wyniosło. Potem już porzucili pomysł przeniesienia- na całe szczęście. Dotarłam do Pani Krystyny, która napisała książkę „W moim żuławskim domu”. Pamiętam, że w tym czasie miałam praktyki w nieistniejącym już RadioEl, a ona w tym czasie promowała książkę. Zostało mi to w pamięci, więc odezwałam się do Pani Krystyny z rok temu. Pomyślałam, że jako osoba, która się tematem bardzo interesuje może mieć wtyki, może zna ludzi, którzy chcieli by i którzy mogli by… IMG_5257bOkazało się, że Pani Krystyna jest etnografem w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu. I przyjechali tu wraz z dyrektorem Muzeum, ludźmi z Urzędu Miasta oraz kilkoma znawcami – oglądać dom. Póki co czekamy na odpowiedź od ze strony Muzeum czy dostaną dofinansowanie od Marszałka na realizację projektu, który uwzględnia dom i jego ewentualną renowację. Jeżeli by się udało to… naprawdę… aż buzia mi się sama cieszy. Oni mają koncepcję, żeby zrobić tu jakiś skansen.

_______________________________________________________________________

W czasie opowieści Justyny, Maksio, pies właściciela domu podcieniowego, umilał nam słuchanie, liżąc nam stopy, skacząc na kolana, przytulając się i domagając czochrania.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

13 thoughts on “Dom podcieniowy w Stalewie

  1. Pingback: Na skraju regionu |

  2. Pingback: Podsumowanie roku 2013 |

  3. Pingback: W przedwojennym domu – wywiad: Joanna i Marek Kownaccy |

  4. Pingback: Wycieczka po Gminie Markusy |

  5. Pingback: Folwark Żuławski – Przemysław Pastewski / wywiad |

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s