Kawa z Frankiem Wiehlerem – wywiad

okladkaFrank Wiehler – najmłodszy syn Alfreda Wiehlera, urodził się w 1942 roku w Kleciu. W styczniu 1945 roku wraz z rodziną zmuszony do ucieczki z rodzinnego Klecia. Osiadł w Niemczech, gdzie mieszka do dziś. Obecnie Przewodniczący Koła Arbeitskreis Polen z Niderlandów
i Ameryki. Uczestnik i współorganizator zjazdów mennonitów w Polsce. Ostatni zjazd odbył się w dniach 5-7 lipca 2013.

Z Frankiem Wiehlerem rozmawiała Izabela Skibicka

_________________________________________________________________________

IMG_5153Jak rodzina Wiehler stała się właścicielem domu podcieniowego w Kleciu (Klettendorf).

Na spotkanie z Frankiem Wiehlerem, najmłodszym synem ostatniego przedwojennego właściciela domu podcieniowego w Kleciu jechałam okropnie stremowana. Czekał na mnie w pensjonacie „Pod Kasztanem” w Drewnicy, gdzie zatrzymał się podczas swojego pobytu w Polsce. Nie bałam się wpadek językowych, choć nasza rozmowa miała przebiegać wyłącznie po niemiecku, ale wiedziałam, że po tamtej rozmowie już nic nie będzie takie, jak było dotychczas…

Klettendorf 1943 2

Szczęśliwa, normalna rodzina – w Kleciu
Z prywatnego archiwum Franka Wiehlera

Frank Wiehler: „Mój dziadek, Johannes Wiehler dom podcieniowy wraz z całym gospodarstwem kupił od rodziny Zimmermann ok. 1880 roku. Tamta rodzina była niestety bezdzietna i nie mieli komu zostawić całego przybytku.”

Haus der GroĂźeltern

Dom dziadków, Johannesa Wiehlera
Z prywatnego archiwum Franka Wiehlera

Wojna … „Tato, zostań!”

Z czasem Johannes Wiehler część gospodarstwa wraz z domem podcieniowym oddał najstarszemu synowi, Alfredowi, sam zamieszkał w domu naprzeciw. Syn był bardzo dobrym gospodarzem, wiedział, że i on z czasem podzieli swoją ziemię między swoich synów.
Nie zdążył… Rodzina żyła szczęśliwie do czasu wybuchu II wojny. Dramat wojny omijał szczęśliwie Klettendorf do listopada 1944 roku, kiedy Alfred Wiehler został powołany do wojska.

FW: „Kiedy wybuchła ta straszna wojna mój ojciec miał prawie czterdzieści lat, dlatego nie poszedł do wojska. Armia upomniała się o niego w listopadzie 1944 roku. Pamiętam nasz ostatni posiłek w domu rodziców. Potem ojciec został odwieziony furmanką do Starego Pola, a ja pobiegłem za nim. Podobno biegłem tak ponad kilometr, wołałem, żeby został, ale nie słyszał… Po drodze spotkał mnie jeden z pracowników i chciał zabrać do mamy, a ja powiedziałem: NIE. Miałem wtedy niespełna trzy lata, a ciągle pamiętam to wydarzenie. Wtedy widziałem mojego ojca po raz  ostatni. Wywieziono go do Budapesztu. W grudniu 1944 roku miasto zostało otoczone przez Armię Czerwoną. W marcu 1945 roku zmarł w rosyjskim więzieniu. Dwa tygodnie temu odwiedziłem go na cmentarzu wojskowym w Budapeszcie.”

Nadchodzą Rosjanie… Ostatni posiłek w Kleciu.

Matka Franka Wiehlera w 1944 roku straciła męża, została sama z domem, dziećmi i gospodarką. Wiedziała, że nieuchronnie zbliża się dzień, kiedy będą musieli opuścić swój dom. W styczniu 1945 roku do Klecia zaczęli zbliżać się Rosjanie. Hedwiga Wiehler miała kilka godzin na spakowanie tego, co najpotrzebniejsze. Od strony Elbląga słychać było strzały, kiedy rodzina siedziała przy ostatnim posiłku, na który składał się ryż z cynamonem i cukrem. Pożegnano się
ze zwierzętami, pozamykano obejście i cała rodzina udała się do Malborka, a potem dalej, by szukać swojego miejsca na ziemi.

FW:„Nie było nam lekko- wspomina Frank Wiehler z żalem- Miałem trzy lata, przez długi czas rozpaczałem, bo w Kleciu zostawiłem mój domek z drewna, którym uwielbiałem się bawić.
Wiem dokładnie, w którym pokoju został…”

Mały Frank Wiehler Z prywatnego archiwum Franka Wiehlera

Mały Frank Wiehler
Z prywatnego archiwum Franka Wiehlera

Co dalej? Pamiętajmy o korzeniach.

Jak potoczyły się losy całej rodziny Wiehler?

FW:„ Osiedliśmy w Niemczech, ale tam też nie było dobrze, matka ciężko pracowała, nie miała żadnej renty, emerytury, bo nic jej nie przysługiwało, ale kształciła nas. Jako jedyna z wioski wysłała wszystkie swoje dzieci, całą trójkę, do miejskiego, dobrego gimnazjum, a potem dalej.
Zawsze powtarzała, że wszystko mogą nam zabrać: dom, gospodarstwo, pieniądze, ale jednej rzeczy nie odbierze nam nikt i możemy ją zabrać wszędzie ze sobą… Wykształcenie i wiedza.”

2005 - spotkanie członków rodziny przed domem w Kleciu Z prywatnego archiwum Franka Wiehlera

2005r. – spotkanie członków rodziny przed domem w Kleciu
Z prywatnego archiwum Franka Wiehlera

Jaką mądrą kobietą musiała być Hedwiga Wiehler, a przede wszystkim jak silną. Swoje mądrości życiowe przekazała każdemu dziecku. Jej najstarszy syn, Hans- Joachim w dniu, kiedy opuszczali dom miał piętnaście lat. Dzień ucieczki był pierwszym dniem opisanym w jego pamiętniku… Mały Frank miał trzy latka, kiedy w swoim pokoju musiał zostawić zabawki, nie rozumiał dlaczego. Ja jestem dużo starsza, ale też nie mogę tego zrozumieć. Moją rozmowę z Frankiem Wiehlerem zachowam w sercu, była dla mnie ważna i wyjątkowa. Oboje stwierdziliśmy, że ludzie nie dzielą
się na Niemców i Polaków, ale na dobrych i złych.

Frank Wiehler i Iza Skibicka - w trakcie rozmowy Fot. Agnieszka Pieniak

Frank Wiehler i Iza Skibicka – w trakcie rozmowy
Fot. Agnieszka Pieniak

Po powrocie do mojego domu, który w 1921 roku Johannes Wiehler zbudował dla jednego ze swoich pracowników przygotowałam sobie ryż z cynamonem i cukrem. Usiadłam na progu domu i patrząc na dwie ogromne i sędziwe lipy stojące przy ulicy zastanawiałam się jak wiele dobrego i złego widziały te drzewa… Może czasem warto zastanawiać się czyje stopy chodziły na starej podłodze, czyje dłonie naciskały klamki u drzwi, ile uśmiechu i łez słyszały mury.

Advertisements

14 thoughts on “Kawa z Frankiem Wiehlerem – wywiad

  1. Pingback: Klecie – spacerkiem po wsi |

  2. Pingback: Podsumowanie roku 2013 |

  3. Pingback: O domu podcieniowym w Kławkach – Izabela Skibicka |

  4. Pingback: Duch na żuławskim poddaszu / Izabela Chojnacka – Skibicka, wywiad |

  5. Pingback: Żuławy dla początkujących – wizytówki regionu | Kochamy Żuławy

  6. Pingback: Dom z powieści na sprzedaż / Klecie | Kochamy Żuławy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s