Przez wsie i przez pola – w depresji swawola

IMG_6978Pierwsza chyba tak spontaniczna wycieczka żuławska, która zaplanowany miała tylko 1 pewny przystanek – Ostaszewo. Pierwowzorem tytułu wycieczki, wymyślonego jeszcze w trakcie zwiedzania, było: „Przez wieś i przez pole … o ja pitolę”, ale chyba z oczywistych względów musiał on zostać zastąpiony na poprawniejszy ;). 

 ______________________________________________________________

Uaha, wiatraki dwa!IMG_6945IMG_7006
Ku wielkiej uciesze całej wycieczki,
a w szczególności Ani, która dopiero odkrywa Żuławy, jednego dnia udało nam się odwiedzić dwie wizytówki regionu: wiatraki w Drewnicy i w Palczewie. Ten pierwszy, w Drewnicy, to wiatrak przemiałowy, typu Koźlak, gdzie cały obiekt, nakierowywany na wiatr, obraca się wokół własnej osi (a dokładniej wokół kozła). Drugi wiatrak, w Palczewie, to tzw. holender, wybudowany na ceglanej podstawie – w tego typu wiatrakach obraca się tylko czapa obiektu.

IMG_6878Zakamarki kościelne
Cóż za radość, gdy można zajrzeć w miejsca zazwyczaj niedostępne!
I nie ważny jest kurz, brud, odchody ptaków, pająki i ogólnie „trudne” warunki. I tak w kościele w Osicach, weszłyśmy na pierwszą kondygnację wieży, gdzie nieustraszona Danuta zajrzała wszędzie, nawet tam gdzie „diabeł nie może”;). Podkuszona i wyprowadzona na manowce przez miejscową młodzież, chwyciła też za sznur i … dzwony zabiły – ups.
Całe szczęście księdza jeszcze nie było, a my szybko zbiegłyśmy się z miejsca wykroczenia. 😉
IMG_6919Kościół w Kiezmarku to kolejny obiekt, który obejrzałyśmy bardzo, bardzo dokładnie. Wiadomo, piękne witraże, przepiękne organy, ale zainteresowanie jakie towarzyszyło nam w trakcie zaglądania w miejsca niedostępne – chyba sami rozumiecie. Zajrzałyśmy całkiem wysoko, ale najciekawsze było jednak to co kryło się za ołtarzem – małe drzwiczki, zamykane na wielką, metalową zasuwę. Zajrzałyśmy, a jak, ale było tam pusto.
Byłyśmy też w Palczewie, gdzie zwiedziłyśmy cały drewniany kościółek, ale jest on malutki, a zbyt wielu zakamarków tam nie ma, co nie zmienia jednak faktu, że nie wielkość się liczy,
a jakość! :). Palczewski kościół jest jednym z najpiękniejszych żuławskich obiektów sakralnych, a jego wewnętrzne dekoracje każdego zaskoczą, gwarantuję!

IMG_6983

IMG_6900Okiełznać żywioł wody
Jak Żuławy to i obiekty związane z wodą
i zabezpieczeniami przeciwpowodziowymi.
Na początku odwiedziłyśmy strażnice wałowe we wsiach: Leszkowy i Kiezmark.
Obie usytuowane na Żuławach Gdańskich, nieopodal Wisły, oczywiście.  Z wału, na którym stoi strażnica w Leszkowach, rozpościera się przepiękny widok na dolinę Wisły, której tam
w sumie to nie widać ;).
Zobaczyłyśmy także śluzę „Gdańska Głowa”, wybudowaną pod koniec XIX w. na miejscu dawnej twierdzy. Śluza ta oddziela wody Szkarpawy od Wisły. Miałyśmy szczęście, gdyż mogłyśmy obejrzeć proces otwierania i zamykania wrót, a także przepuszczania przez śluzę jednostki pływającej. Nawet stałyśmy na wrotach gdy te się otwierały i zamykały  – cieszyłyśmy się jak dzieci!

IMG_6943

IMG_6851Ruiny też mają klimat
W Wocławach znajdują się ruiny gotyckiej świątyni. Zbyt wiele
z niej nie zostało: kilka ścian, ścięta wieża, ale warto tam się wybrać, rzucić okiem a także przyjrzeć się pięknym, choć nielicznym nagrobkom i stelom znajdującym się przed ruinami.
IMG_6855Widziałyśmy także popadający w totalną ruinę trutnowski stary, drewniany dom, a raczej już tylko jego połowę ( kiedyś dawna gospoda Alberta Blödorna). Mimo iż, jak podaje Pani Elżbieta Skrimuntt — Kufel,
w tym domu w 1961 r.  urodziły się czworaczki, co jest nietypową i radosną wiadomością, to i tak obecny widok jest wyjątkowo mocno przygnębiający.

Przejazdem przez wsie
Na trasie naszej wycieczki znalazły się też miejsca w których zatrzymałyśmy się dosłownie na kilka minut. Obejrzałyśmy wnętrze kościoła w Leszkowach (niestety, bez szału), w Giemlicach jednak zachwyciły nas ceramiczne zdobienia (cudowna głowa konia!),  w Osicach przespacerowałyśmy się przez centrum wsi, znalazłyśmy dom z zabudowanym małym podcieniem oraz drugi, który podcień posiadał, ale już go utracił. W Nowej Cerkwi obejrzałyśmy okazały dom podcieniowy.

IMG_6892

Obchody rocznicowe w Ostaszewie
Tego dnia specjalnie zatrzymałyśmy się w Ostaszewie, które obchodziło swoje 680-lecie oraz
40-lecie gminy. Tam spotkałyśmy wiele znajomych i przemiłych twarzy. Sołtys Piaskowca,
pan Andrzej Przedcieczyński , oprowadził nas po właśnie otwieranej Izbie Historii i Tradycji Gminy Ostaszewo, a na festynie poetka z Palczewa, pani Ryszarda Wójcik, przyjęła nas miło, jednocześnie wręczając dwa tomiki swoich wierszy! Ale o Ostaszewie na razie tyle. Relację ze zwiedzania prawie całej gminy znajdziecie tutaj
-> https://kochamyzulawy.wordpress.com/2013/08/31/gmina-ostaszewo-wycieczka-autokarowa/

palczewo

Pani Ryszarda oraz Marta Antonina dumna z otrzymanych tomików wierszy (z dedykacjami:D)
Fot. Anna Sławska

IMG_6967Dziki, żuławski szał 😉IMG_6859
Gdy spotkają się 3 energiczne, optymistycznie nastawione i zakręcone kobiety, to wiadomo, że coś z tego wyniknie. I może jeśli na początku było WZGLĘDNIE spokojnie, to z czasem nas poniosło. Już nawet nie liczę oparzeń i poparzeń przez jakieś dziwne zielska (nie, nie barszcz)
– to już norma. Zaglądałyśmy prawie wszędzie gdzie się dało a jak się nie dało to sprawdzałyśmy czy się może jednak da i czasem się udawało ;). Wdarłyśmy się na czyjeś pole i zrobiłyśmy ekspresową sesje zdjęciową na balotach zboża – taki spontan
z partyzanta, jak to ujęła Ania. IMG_7001
Na sam koniec, chcąc obejrzeć wiatrak w Palczewie z drugiej, ciekawszej strony, Danuta zarzuciła pomysł, weszłyśmy w wysokie pole kukurydzy i takim „labiryntem” podążałyśmy z 5 minut.
Co najzabawniejsze, okazało się, że z drugiej strony za domem, jest bardzo łatwe dojście, no ale to wszyło już po opuszczeniu labiryntu – poza tym tej radości już nam nikt nie odbierze (przedzierając się przez kukurydzę bawiłyśmy się wyśmienicie). Co jeszcze ciekawsze, miałyśmy dużo szczęścia, bo podobno w kukurydzy lubią się chować dziki! To był pierwszy i ostatni (?) raz ;).
W powyższym zdarzeniu żadna kukurydza nie ucierpiała!

Od lewej: Marta Łobocka, Anna Sławska, Danuta Lietke, Andrzej Przedcieczyński Fot. Grzegorz Cwaliński z aparatu Ani :P

Od lewej: Marta Łobocka, Anna Sławska, Danuta Lietke, Andrzej Przedcieczyński Fot. Grzegorz Cwaliński z aparatu Ani

Z widokiem na kamieniczki
Na sam koniec zwiedzania udałyśmy się do Nowego Stawu, do ulubionej cukierni Jędruś,
do której bardzo często i wyjątkowo chętnie zaglądamy. I nie jest to reklama tej cukierni, szczerze
ją polecam! Kupiłyśmy przepyszne jagodzianki, usiadłyśmy na dworze i delektując się smakiem, obserwowałyśmy nowostawskie kamienice ustawione wzdłuż runku, w którego centrum stoi jakże charakterystyczny Ołówek (dawny kościół ewangelicki, obecnie miejsce wydarzeń kulturalnych). Idealne zakończenie pełnego wrażeń dnia.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

3 thoughts on “Przez wsie i przez pola – w depresji swawola

  1. Pingback: Druga wycieczka po Gminie Ostaszewo |

  2. Pingback: Hydrotechnika |

  3. Pingback: Weekend majowy – lokalnie |

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s