O Marcie Antoninie

1044806_565846293468354_311203809_nJestem z urodzenia Kaszubką, z zamieszkania Gdańszczanką a z wyboru Żuławianką – gorzej, jeśli wyprowadzę się z Gdańska…. formułka straci rym ;).

Czytelniku, jeśli jesteś ciekaw kto pisze tego bloga, jeśli zastanawiasz się jak rozpoczęła się moja przygoda z Żuławami i do jakich rozmiarów się rozwinęła – zapraszam Cię do lektury.


Od tego wpisu zapewne powinnam rozpocząć prowadzenie bloga… jednak, jak to powiadają, lepiej późno niż później, a poza tym  teraz jest on znacznie bardziej świadomy.


968812_547409305312053_225980178_n

Z gdańskim kubkiem 😉

Kiedy polubiłam Żuławy?
W moim przypadku z Żuławami jest jak z kostkami domino: jedna po drugiej prowadziła do celu, przez długi czas przeze mnie nieuświadomionego.  Zaczęło się od studiów i pracy dyplomowej, kiedy to postanowiłam sprawdzić w terenie oznakowanie szlaków turystycznych. Zaprosiłam znajomych na wycieczkę i poszliśmy. I tak wędrowaliśmy długi czas, po różnych szlakach Pomorza. Zdarzały się też wypady poza granicę naszego województwa, a nawet w odległe regiony Polski. W czasie tych wędrówek, w ramach nieformalnego klubu PGS p.Łaziki,  zdarzyło się, raz czy dwa, zwiedzać bliskie okolice Żuław, zahaczając także o niektóre żuławskie wsie. Tylko jak tu mówić o poznaniu regionu, gdy w sumie wcześniej o nim się nie słyszało i nie miało świadomości o przebywaniu na jego terenie?!

ania slawska

Spacer po Fiszewie – Fot. Anna Sławska

ALE… pewnego dnia, przeglądając Dziennik Bałtycki, przeczytałam króciutki artykuł na temat Żuław Gdańskich. To była praktycznie krótka notatka, która jednak wzbudziła we mnie niesamowite zainteresowanie. Poszłam w odwiedziny do wujka Google i zaraz pojechałam na wycieczkę rowerową. No i wpadłam – chociaż wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam! Potem była kolejna wycieczka: och zobaczyłam wiatrak w Palczewie,  a zaraz znowu jeszcze jedna wyprawa: poznałam Muzeum Żuławskie i przejechałam się wąskotorówką – wtedy to właśnie Nowy Dwór Gdański zachwycił mnie i stał się moją małą obsesją turystyczną 😉
Żuławy co jakiś czas się przewijały w programie wycieczek PGS p.Łaziki, jednak z Rumi do delty Wisły było trochę daleko. Dopiero gdy przeprowadziłam się do Gdańska, Żuławy stały mi się bliższe – fizycznie i duchowo.

Bardzo lubię takie klimaty wiejskie, gdzie czas się zatrzymał. 🙂” – opinia po pierwszym „świadomym” wypadzie na Żuławy – 18.04.2009 r.

Żuławy mają w sobie coś takiego co przyciąga. Jakąś magiczną siłę. (…) po pierwszym rajdzie rowerowym po Żuławach Gdańskich czułam niesamowity niedosyt...” – wstęp do relacji z drugiej żuławskiej wyprawy – 30.05.2009 r.

Wycieczka bardzo mi się podobała i w dalszym ciągu jestem zachwycona Żuławami. Ponad to urzekł nas wszystkich Nowy Dwór Gdański.” – opinia po przejażdżce wąskotorówką i zwiedzaniu Nowego Dworu Gdańskiego oraz okolic – 30.08.2009 r.

Na żuławskich wycieczkach zawsze znajdzie się jakiś futrzak do czochrania i fotografowania 😉

jarek ellwart

Z żuławskim kluczem, w żuławskim kościele – Fot. Jarosław Ellwart

Kiedy pokochałam Żuławy?
Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, bo przecież byłam na etapie pisania prac dyplomowych opartych na lokalnym patriotyzmie, a przecież jestem Kaszubką…  Jednak ze wszystkimi żuławskimi wycieczkami wiązały się bardzo ciepłe wspomnienia i chętnie do nich wracałam.
Brakowało mi ogólno-żuławskiej strony na portalu Facebook, dlatego też  spontanicznie założyłam fanpage „Kochamy Żuławy”. Skoro nikt nie chciał (a pytałam) to zrobiłam to sama mimo iż byłam zielona w tym temacie i nikogo z Żuław nie znałam.

To właśnie wtedy, gdy założyłam stronę, uświadomiłam sobie, że Żuławy siedzą mi ciągle w głowie. A gdy zaczęłam się w ten temat wkręcać jeszcze bardziej, to faktycznie pokochałam Żuławy.

Szczypta średniowiecza, dwie łyżki zabytków, garść przyrody oraz pełen garnek wdzięku – to tak ogólnie o przepisie na Nowy Staw. Zapraszam do wędrówki trochę historycznej, trochę sentymentalnej, trochę smutnej, ale i zabawnej oraz zdecydowanie fascynującej i zaskakującej. Kto by pomyślał, że na tak małej przestrzeni znaleźć można tyle ciekawostek!” – już widać pierwsze symptomy obsesji żuławskiej -> „Nowy Staw – żuławski, sędziwy, czarujący” 

1044260_565649583488025_1240659484_n

Ułożone z chwastów, a tak cieszy!

pawel kot

Z prawdziwymi żuławiankami: Ewą Kot (Nowy Staw) i Joanną Trojnar (Cedry Wielkie) – Fot. Paweł Kot

Kiedy oszalałam na punkcie Żuław?
Żuławy są dla mnie nieuleczalną „chorobą”, która tylko może się pogłębić, ale uwielbiam ten stan.  Czasem mam wrażenie, że to już obsesja, bo patrzę na świat przez pryzmat Żuław 😉
Niektórzy  nawet mówią do mnie „szalona”. Mimo iż mieszkam w jednym z najwyżej wzniesionych miejsc w Gdańsku to… no zobaczcie sami: taki mam widok z okna….. to wcale nie pomaga 😛

zulawy

Taki mam widok z okna

Antonina audiowizualnie 😉 – 2013 r.

Gdańskie Targi Turystyczne – 04.2013 r. – TVRegionalna24.pl

Nocny wypad z Olą Paprot i Izą Skibicką na cmentarz w Szaleńcu - Fot. Izabela Skibicka

Nocny wypad z Olą Paprot i Izą Skibicką na cmentarz w Szaleńcu – Fot. Izabela Skibicka

Kiedy Żuławy tak mnie opętały? Pojęcia nie mam! To było CHYBA jakoś na przełomie 2012 a 2013 roku. Kolejne wypady na żuławską wieś,  organizacja wycieczek dla sympatyków „Kochamy Żuławy”, założenie bloga, pierwsze kroki w przeprowadzaniu wywiadów z pasjonatami regionu, wyróżnienie bloga w konkursie „Blog of Gdańsk” – na ogólnopolskim zlocie blogerów, ale przede wszystkim poznanie niesamowitych ludzi, którzy motywowali i dalej motywują mnie do dalszego działania. To właśnie z tymi ludźmi i dzięki nim założyliśmy wspólnie, w październiku 2013 roku, organizację pozarządową, Stowarzyszenie „Kochamy Żuławy” – a jakże :).  To te osoby i inni przychylni nam ludzie (a jest ich sporo), powodują, że to wszystko ma sens!

logo przezrocze

skz ruszaj w droge

Zebranie Założycielskie SKŻ – Fot. Ruszaj w Drogę – http://www.ruszajwdroge.pl/

Pierwsze wspólne zdjęcie dziadków - w Nowym Stawie

Pierwsze wspólne zdjęcie dziadków – w Nowym Stawie

Żuławski wątek w historii mojej rodziny
Gdyby nie Żuławy to nie wiem czy byłabym na tym świecie, a jeśli nawet tak, to byłam kimś zupełnie innym. Dlaczego? Pozwólcie, że przedstawię Wam romantyczny wątek mojej rodziny.
Babcia Regina pochodzi z terenów obecnej Ukrainy, z Wołynia. Ze względu na akty ludobójstwa musiała, wraz z całą rodziną, uciekać przed śmiercią i pozostawić swój cały dobytek. Dziadek Stanisław pochodzi z Borów Tucholskich – u niego wojna przeszła bez większego echa (poza faktem, że wszędzie byli Niemcy, szkoła też była niemiecka, ale koegzystowało się im względnie dobrze). Babcia uciekała w poszukiwaniu nowego miejsca, zatrzymała się w Lublinie, ale potem ruszyła na północ, na tzw. Ziemie Odzyskane. Trafiła do Nowego Stawu (rok 1947/48). Dziadek natomiast, będąc młodym chłopakiem, chciał wyrwać się z domu, ale sam nie wiedział jaki zawód chce wykonywać. W końcu za pracą (został delegowany do POM-u) przyjechał także do Nowego Stawu (kilka lat później niż babcia).
Babcia była zatrudniona w różnych miejscach (głównie w sklepach, ale była też niańką). Dziadek natomiast został traktorzystą (pracował w POM-ie). Wcześniej nieznajomi, których dzieliło prawie 700 km, pierwszy raz zobaczyli się gdy dziadek, wraz z kolegą, poszedł do „Sklepu Potrzeb Kulturalnych” kupić garnitur, a właśnie w  tym sklepie pracowała babcia. I tutaj następują tematy tabu, o których dziadkowie nie chcą wspominać, przeskakując natychmiast do ślubu;)
IMG_1731Dziadkowie mieszkali w Nowym Stawie kilka lat, tutaj urodziło się ich pierwsze dziecko.
W Nowym Stawie mieszkała też moja dalsza rodzina, przez jakiś czas prababcia i pradziadek. Prababcia wyjechała chyba na Śląsk, a pradziadek zamieszkał w Malborku. Do tej pory w Nowym Stawie mieszkają moi baaardzo dalecy krewni.

This slideshow requires JavaScript.


anna sławska2

Pole kukurydzy w Palczewie – Fot. Anna Sławska

Dlaczego kocham Żuławy?

Bo przebywając na Żuławach zapominam o całym Świecie, zostawiam swoje troski za granicami regionu i mogę cieszyć się tą cudowną chwilą!

Jaroslaw Marciuk

Kochamy Żuławy wyróżnione na Blog Forum Gdańsk  – Fot. Jarosław Marciuk

 

 

 

 

 

 

 

 


Antonina w wersji audio 😉 – 2014 r.

Jeśli jeszcze nie macie dość, to zapraszam do wywiadu jaki przeprowadziła ze mną niedawno Agnieszka Gutowska.

Wywiad przygotowała, przeprowadziła oraz zmontowała Agnieszka Gutowska.
Wywiadm nagrywany był dnia 29.04.2014 r. w Parku Oliwskim w Gdańsku – przepiękne okoliczności przyrody, ale czegoś im brakowało… zapewne żuławskości 😉


This slideshow requires JavaScript.

 


Uff! Dotarłaś / dotarłeś do końca? Bo ja nie 😉 

PS. Aż jestem w głębokim szoku, że tyle materiałów się zebrało! 

 

Advertisements

10 thoughts on “O Marcie Antoninie

  1. Jestem pod wrażeniem ….bardzo ciekawy materiał , Choć jestem rodowitą Żuławianką , do tej pory patrzyłam na Żuławy innymi oczyma .. Tak jak Ciebie Antonino Żuławy zauroczyły , tak mnie zauroczyła historia którą opowiadasz , dzięki której moje widzenie Żuław diametralnie się zmieniło . Widzę je teraz piękniejszymi , ciekawszymi , bogatszymi w zabytki ….Teraz mój domek jest na obrzeżach Borów Tucholskich , ale Żuławy na zawsze pozostaną mi bliskie i chętnie będę tu wracać zarówno w realu jak i dzięki Twojej Stronie . Dziękuję bardzo i pozdrawiam

    • Elu!
      Bardzo Ci dziękuję za te miłe słowa!
      Jest coś takiego, że osoby „z zewnątrz” patrzą na odwiedzane miejsca inaczej niż mieszkańcy i czasem warto nawet przejść się na spacer z taką osobą i zobaczyć jak ona odbiera Twoje miejsce. Można się mocno zaskoczyć 🙂

      Liczę, też, że spotkamy się na jakiejś przyszłej wycieczce organizowanej przez nasze Stowarzyszenie „Kochamy Żuławy” 🙂
      Pozdrawiam Cię gorąco!

  2. Rewelacja, jestem pod ogromny wrażeniem.
    Ja swoją przygodę z Żuławami Elbląskim, Malborskim i Gdańskimi rozpocząłem dwa lata temu, kiedy to ponownie usiadłem na rower.
    Gratuluję zamiłowania, bloga i fanpage’a
    Pozdrawiam i do zobaczenia na szlakach i żuławskich ścieżkach 🙂

  3. Żuławy są przepiękne zwłaszcza w tym okresie czasu !! Bardzo ciekawy artykuł i chociaż tutaj nie mieszkam to gdy tylko mam chwilę czasu staram się chociaż przejazdem odwiedzić te magiczne miejsca. Pozdrawiam wszystkich mieszkańców którzy już nie raz pokazali że są najmilszymi ludźmi w polsce.

    • Dzięki w imieniu Agnieszki 🙂 Starała się i potem montowała i wycinała co mi się nie podobało.
      A wiesz, że sporo mi się mogło nie podobać 😉 Zresztą… nie mogę słuchać własnego głosu bo mnie wpienia 😉

  4. Pingback: W radiu i na zlocie blogerów |

  5. Pingback: Podsumowanie roku 2014 |

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s