Kajakiem po spokojnych wodach

IMG_20140809_180647Kajakiem po Żuławach?

Ależ oczywiście! W regionie znajduje się tyle tras, że jest w czym wybierać! Nasza sześcioosobowa wycieczka skorzystała z propozycji klubu
„Żabi Kruk” i skierowała wiosła na Żuławy Gdańskie.


Grupowe

Fot. Szymon Kwiatkowski

Jak to się mówi? Do trzech razy sztuka?
Nigdy wcześniej, żaden wypad, nie okazał się być tak problematyczny jak ten spływ kajakowy. Od dawien dawna chciałam przepłynąć trasę z Wróblewa na Żuławach Gdańskich, rzeką Motławą do Gdańska.  Ogarnęłam się i zebrałam po tych kilkuletnich przymiarkach. Ba! Nawet znaleźli się inni chętni. Jednak dwa razy do spływu nie doszło (przyczyny różne). Trochę już zrezygnowana, pomyślałam: „teraz albo chyba już nigdy”. Przy trzecim podejściu się udało!

DSC_0244~2

Spokojna Radunia
Fakt, miało być z Wróblewa, ale przez upały rzece Motławie się … troszkę zarosło. Wybraliśmy więc trasę podobną, jednak rozpoczynającą się w Pruszczu Gdańskim, koło słynnej Faktorii Handlowej z czasów Rzymskich. Gdy dopłynęliśmy do Cukrowni, poza obowiązkową sesją zdjęciową, zrobiliśmy także przerwę na rozprostowanie nóg – przenieśliśmy kajaki suchym lądem, gdyż na rzece znajduje się spory próg, a my nie jesteśmy wprawionymi kajakarzami.

DSC_0245

Spora część trasy wiodła rzeką Radunią, która ma delikatny nurt. Cały ten odcinek towarzyszyły nam przepiękne błękitne i granatowe ważki, których na trasie było całkiem sporo! Nie obyło się też bez pisków i krzyków, gdy zdarzyło się wpłynąć w przybrzeżne krzaki i zaliczyć bliskie spotkanie z wielkim pająkiem.

Niewzruszona Motława
Gdy wpłynęliśmy na Motławę, okazało się, że najtrudniejszy etap przed nami. Dlaczego? Gdyż Motława okazała się aż za spokojna – gdy zatrzymaliśmy kajaki, stały tak bez ruchu – rzeka nic a nic nas nie niosła :(. Musieliśmy się mocno nawiosłować by dopłynąć do celu. Gdy dotarliśmy do Gdańska, byliśmy wymęczeni jak nigdy ;).

IMG_20140809_162552

IMG_20140809_175518Płynąc przez Żuławy
Zasadnicza część naszego spływu wiodła przez Żuławy. Czysta woda Raduni zachęcała do kąpieli – nie dziwi więc, że po drodze spotkaliśmy aż tyle osób zażywających orzeźwiającej kąpieli.
Przepływaliśmy pod urokliwymi mostami, a najbardziej fotogeniczny okazał się most w Krępcu, który malowniczo odbijał się w rzece.
Mimo wysiłku włożonego w pokonanie Motławy,  po drodze nie dało się nie dostrzec piękna, niestety chyba zapomnianej dzielnicy Gdańska, Olszynki. Przybrzeżne budynki pięknie komponują się z otaczającą je przyrodą.
Także i Gdańsk wart jest spojrzenia z kajakarskiej perspektywy  – ale to temat na osobny wpis. 🙂



ZOBACZ TAKŻE

IMG_8191Weekend majowy – lokalnie
Majówka. Kto na nią nie czeka? Ok… znajdą się i tacy, jednak większość z nas snuje ciekawe plany majówkowe. Jedni większe, drudzy mniejsze. Ważne, żeby spędzić czas poza domem i koniecznie na świeżym powietrzu. Jak zwykle postawiłam na lokalne atrakcje. Nasza dwuosobowa ekipa udała się na Wyspę Sobieszewską i na Żuławy Gdańskie.
https://kochamyzulawy.wordpress.com/2014/05/04/weekend-majowy-lokalnie/

IMG_7858Skansen Maszyn Rolniczych w Mokrym Dworze
Mokry Dwór to zaskakująca wieś, bo w trakcie jej wielowiekowej historii, z miejscowością związanych było wiele znanych i wyjątkowych postaci. Wśród sław znalazł się np. wybitny przyrodnik, geograf i podróżnik, urodzony w Mokrym Dworze, Johann Georg Adam Forster, który brał udział w drugiej wyprawie Jamesa Cooka po Pacyfiku. W dawnym zabudowaniu dworskim nocowali królowie: August II i Stanisław Leszczyński, a także car Piotr I. To w Mokrym Dworze istniała szkoła rzemieślnicza, stanowiąca część fundacji „Conradinum” – przebudowany obiekt stoi do dnia dzisiejszego, w dalszym ciągu mieści się tutaj szkoła (obecnie na terenie Wiśliny). To także w tej wsi organizowane jest nagradzane święto „Żuławski Tulipan” – jedyne takie na Świecie. I właśnie teraz pojawia się kolejny powód do odwiedzenia
Mokrego Dworu: Skansen Żuławski Maszyn Rolniczych.
https://kochamyzulawy.wordpress.com/2013/12/12/skansen-maszyn-rolniczych-mokry-dwor/

 

Reklamy

3 thoughts on “Kajakiem po spokojnych wodach

  1. Pingback: Hydrotechnika |

  2. Pingback: Podsumowanie roku 2014 |

  3. Pingback: 4 pancerne i pies – czyli dzień na Żuławach Gdańskich |

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s