Nizina Walichnowska – tak blisko!

Jest taka niewielka, urokliwa kraina na południe od Tczewa, między Pelplinem a Gniewem. Niby to Kociewie, a jednak można poczuć się jak po drugiej stronie Wisły. Nizina ta, to Żuławy w pigułce. Znaleźć tu można tereny wyrwane wodzie, czynne zabytki hydrotechniki, ślady bytności mennonitów, „zapomniane” cmentarze, rozległe równiny porośnięte rzepakiem czy szpalery wierzb delikatnie uginające się pod  wpływem hulającego tu wiatru. Kraina ta nazywana jest Niziną Walichnowską.

Bez nazwy-1


DSC_1331~2Nizina Walichnowska okiem przewodnika
Miałam to szczęście, że Nizinę Walichnowską zwiedzałam z udziałem lokalnego przewodnika. Pan Mariusz Śledź jest emerytowanym nauczycielem i dokumentalistą wielkowalichnowskiej parafii oraz całej Niziny Walichnowskiej. Jak mówi, jego przodkowie po kądzieli  mieszkali na Nizinie Walichnowskiej „od zawsze”, a ci po mieczu przybyli na wyspę Kuchnia (teraz już stały ląd) w 1848 r.
Pana Mariusza poznałam dzięki uprzejmości Lokalnej Organizacji Turystycznej „Kociewie”, bez pomocy której wycieczka po Nizinie Walichnowskiej,  nie wiem czy by się odbyła.

Poprosiłam naszego przewodnika o kilka zdań wstępu o miejscu, które jest mu tak bliskie i które zechciał nam pokazać:

„Gdzie znajduje się Nizina Walichnowska?  Barwny opis jej położenia  zawarto w statucie Związku Wałowego Niziny Walichnowskiej z dnia 4 sierpnia 1854 r. (  najstarszy związek wałowy w byłych Prusach Zachodnich ): „W nizinie położonej na lewym brzegu Wisły od gór przy Ciepłem poniżej miasta Gniewu, aż do Słońskich Gór, złącza się właścicieli wszystkich zawałowanych  nieruchomości, które bez obwałowania przy stanie wody od 21 stóp 5 calów przy peglu na montawskim ostczu, uległy by powodzi, w jeden Związek wałowy”. Określenie „Słońskich Gór” oznacza wsie  Wielka i Mała Słońca w gminie Subkowy. Okiełznanie terenu dzisiejszej Niziny Walichnowskiej zaczyna się pod koniec XIII wieku, kiedy to Nizina trafiła pod panowanie Krzyżaków, usypano pierwsze groble, które chroniły przed powodziami na tyle skutecznie, że już w XIV w. zbudowano murowany kościół. Dalszy rozwój systemu hydrotechnicznego wiąże się z przybyciem osadników z północnych Niemiec i Holandii. Już w 1590 r. zawiązano Wspólnotę Wałową, statut tej wspólnocie nadał król Zygmunt III Waza jeszcze przed przeniesieniem stolicy do Warszawy. Obecnie działający system hydrotechniczny Niziny Walichnowskiej to cztery główne kanały o łącznej długości ok. 40 km, setki km rowów melioracyjnych, ok. 17 km głównego wału i kilka km grobli z czasów krzyżackich, 2 stacje pomp ( Wielkie Walichnowy i „Zgoda” w Międzyłężu ) oraz węzeł hydrotechniczny w Rybakach, na który składają się pompownie „Pokój” i „Nadzieja” oraz Śluza Międzyłęska. Nizina zabezpieczona jest przed falą powodziową wód Wisły, nadmiarem wód opadowych, które poprzez system  rowów, kanałów i pompowni trafiają do Wisły oraz wodą spływającą „ z gór” tj. obszaru wyżej położonego na  zachodniej krawędzi. Obszar ten równy jest całej powierzchni Niziny Walichnowskiej tj. ok. 5 tys. ha. Nizina jest na tyle duża, że posiada wszystkie elementy systemu hydrotechnicznego, a jednocześnie na tyle mała, że można już po kilku godzinach ją z grubsza poznać i zrozumieć zasadę działania systemu hydrotechnicznego oraz główne idee, którymi kierowali się  jej budowniczowie.  W przypadku Żuław jest to o wiele trudniejsze ze względu na ich wielkość, widzimy fragmenty mechanizmu, ale nie widzimy całego dzieła ludzkiej myśli i pracowitości.

Więcej o Nizinie Walichnowskiej można poczytać na stronie szkoły w Małych Walichnowach: www.spmalewal.pl

 

DSC_1340~3

Aleja kwitnących jabłoni
Nie pamiętam gdzie trafiłam na informacje o Nizinie Walichnowskiej, ale wydaje mi się, że pierwsze co zobaczyłam, to było zdjęcie kwitnącej alei drzew owocowych. Okazało się, że kilkadziesiąt kilometrów ode mnie jest kraina jabłoniowych alei. Chyba dopiero potem, gdy zaczęłam czytać o Nizinie Walichnowskiej, okazało się, że ta kraina jest tak podobna do Żuław – to przesądziło o mojej decyzji 🙂

Wracając jednak do kwitnących alei – okazało się, że z roku na rok tych drzew jest znacznie, znacznie mniej. Kiedyś kilkaset, teraz kilkadziesiąt – aleja już nie wygląda na aleję, ostały się jedynie pojedyncze drzewa, lub niewielkie skupiska. Mimo rozczarowania znikającą „aleją” i tak pozostałe okazy przedwojennych, pochodzących z końca XIX w, jabłoni i grusz (czasem ostatnie odmiany na nizinie!) dały mi sporo radości. Są przepiękne!

DSC_1347~2Wielkie Walichnowy
Wielkie Walichnowy to najważniejsza miejscowość na całej nizinie (zresztą, spójrzcie na nazwę krainy:)). To właśnie tutaj znaleźć można najwięcej atrakcji turystycznych:
– kościół pw. św. Jana Chrzciciela – ze średniowieczną chrzcielnicą i przedprożami z Gdańska
– zabytkowa podcieniowa kuźnia z XIX wieku
– stary cmentarz  z nagrobkami takimi jak: stela, krzyż żeliwny, tumby, ścięte pnie drzew a także zwracający na siebie uwagę nagrobek Richarda Burck.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Słów kilka od przewodnika, na temat potomków holenderskich osadników:

Richard Bruck był potomkiem holenderskich osadników, do niego należała duża część ziemi w Małych Walichnowach. Rodziną, która wniosła największe zasługi w budowę systemu hydrotechnicznego byli Dirksenowie, także potomkowie holenderskich osadników. Peter Rudolf Dirksen i jego syn Johann Jacob III Dirksen pełnili funkcje starostów wałowych nieprzerwanie od 1883 do 1944 r. To za ich czasów powstały stacje pomp, Śluza Międzyłęska,  zbudowano budynki pompiarzy i strażnice wałowe, a nawet zbudowano 4 km wału, prace ukończono w 1895 r.  mimo że od tego wydarzenia minęło już 120 lat, miejscowa ludność nazywa ten fragment obwałowania „nowy wał”.

DSC_1386~2Zauroczeni w Rybakach
Najlepsze zostawia się na koniec – tak powiadają :). Nasz przewodnik, Pan Mariusz Śledź, zabrał nas do wsi Rybaki, gdzie znajdują się dwie przepompownie wody: Pokój  i Nadzieja – i to właśnie ta druga jest prawdziwą perłą Niziny Walichnowskiej. Jak podano w ulotce informacyjnej „Kraina wyrwana rzece”:
„Oryginalna pompa i silnik elektryczny firmy Ascherslebener Maschinenbau Akt. Ges. (uwielbiam te krótkie niemieckie nazwy ;)) wyprodukowane w 1914 r. służą do dzisiaj. Po bardzo śnieżnych zimach silnik i pompa pracują pół roku bez przerwy.”
Zwróćcie uwagę na rok produkcji – urządzenia mają już 100 lat i dalej pracują, zapewniając Nizinie bezpieczeństwo!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

W Rybakach zobaczyliśmy także dworek, skryty za starą, wysoką bramą. Jedna z uczestniczek wycieczki zakochała się w tym miejscu. Ale nie ma co się jej dziwić: piękny obiekt z wieżyczką, przed którym posadzono tulipany, teren otoczony jest starodrzewiem, a po drugiej stronie wiekowej bramy rzepakowe pole…
Dworek należał do Kurta Kruelinga, gospodarza w Rybakach


Z wycieczki wróciłam oczywiście z niedosytem, bo mam świadomość, że przez 3 godziny nie byłam w stanie zwiedzić całej Niziny Walichnowskiej i w dalszym ciągu czeka na mnie jeszcze wiele pięknych miejsc. Rzadko kiedy wracam do tych samych destynacji turystycznych – największym wyjątkiem od tej reguły są oczywiście Żuławy, które zwiedzać mogę non stop. A, że Nizinę Walichnowską traktuję jak bliską krewną mojego ukochanego regionu, to… 🙂

P1000336

PS. Pragnę serdecznie podziękować:
– LOT „Kociewie” za okazaną pomoc, zaangażowanie i przesłane materiały
– Gminie Gniew za niespodziankę 🙂
– Panu Mariuszowi Śledziowi za fantastyczną wycieczkę i niedzielne popołudnie, które nam poświęcił. Panie Mariuszu! Uczestnicy wycieczki pozostają pod wrażeniem Pana osoby :). „DZIĘ-KU-JE-MY!”

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Reklamy

One thought on “Nizina Walichnowska – tak blisko!

  1. Pingback: Podsumowanie roku 2015 | Kochamy Żuławy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s