Z wiślanej delty – szkice z podróży 1856

DSC_2359-02„Z wiślanej delty – Tczew, Gdańsk, Żuławy, Malbork – szkice z podróży 1856” to polskie wydanie dzieła Ludwiga Passargego (Luis Passarge). W publikacji znalazły się szczegółowe opisy Żuław oraz miast do nich przylegających: Gdańsk, Malbork, Tczew. Podróż Passargego to opis nie tylko krajobrazu czy hydrotechniki Żuław ale też mieszkańców delty Wisły.  Jednocześnie to ciekawa podróż w czasie, ukazująca Żuławy z mniej znanej nam perspektywy.


Krajobraz

„Lecz kraj ten, gdzież go masz? On leży na dnie mórz”
Goethe, „Faust”.

Podróżnik opisuje w swym dziele specyfikę krajobrazu Żuław, zwracając uwagę na tzw. „monotonię” i  ciągnące się pola aż po odległy horyzont. Sporo uwagi poświęca żuławskim wierzbom:

 „Brzegi rowów obsadzone są wierzbami, rosnącymi po częstokroć w kilku rzędach, którym od czasu do czasu obcina się gałęzie (…). Zadomowiona we wszystkich częściach tych ziem, wita nas, jak stara znajoma, wszędzie tam, gdzie postawimy naszą stopę”

W publikacji znalazł się szczegółowy opis wykorzystania wierzb na różne sposoby, niejako prezentując cykl życia tego żuławskiego drzewa.

DSC_2365-01

Hydrotechnika

„Nie wierz gruntom tym podmokłym.
Na twym własnym wyżu trwaj”
Goethe, „Faust” 

Autor opisuje rzeki Żuław ze szczególnym uwzględnieniem ochrony przeciwpowodziowej. Skupia się na wałach ochronnych, historii powstania, budowie, wyglądzie, położeniu.

„Wspomniane wały ochronne i groble rozpościerają się na długości dwudziestu pięciu mil, wywołując jeszcze i dzisiaj nasz podziw dla rozmachu tego zamierzenia (…). Nie tylko zwykły poziom nurtu rzeki, ale w niektórych miejscach – jak pod Gdańską Głową – nawet dno koryta rzeki leży wiele stóp powyżej graniczącego z nią lądu. Już patrząc gołym okiem, człowiek ze zdziwieniem odkrywa ten fenomen, widz zaś dopiero teraz zaczyna rozumieć skutki przerwania wałów.”

DSC_2364-01
Obszernie opisano znane nam związki wałowe, charakteryzując poszczególne funkcje. Jednym ze stanowisk był starostwa wałowy, który posiadał liczne przywileje.

„Starostwa wałowy (…) cieszy się nie tylko powszechnym, wynikającym z ogólnego wyboru zaufaniem; jego wpływy i władza sięgają tak daleko, że może on dowolnie zwoływać zgromadzenia wspólnoty w sprawach ogólnych,  którym zresztą sam przewodniczy. Może też podejmować w sprawach pilnych kroki natury policyjnej i w podobnym trybie wymierzać kary. Może też zażądać, by uwzględniono jego opinię przy wyborze parafialnego kaznodziei. Podpisuje też gotowe już dokumenty, powołujące duchownych na ich urzędy o dopiero dzięki jego podpisowi uzyskują one pełną ważność (…). W dawniejszych czasach starosta wałowy, obok przysięgłych wałowych, miał nawet pełne uprawnienia sądownicze.”

W publikacji opisano zagrożenia powodziowe i liczne skutki przerwania wałów. Skupiono się nawet na krach lodowych.

Żuławiacy

„Mieszkaniec naszych nizin jest też bardzo sprytny, co widać przy każdej wymianie, w której bierze udział – i rzadko kiedy da się go oszukać.”

Czytanie rozdziału poświęconego mieszkańcom Żuław sprawiło mi największą przyjemność. Podróżnik przytoczył ciekawe opowieści związane z tutejszą ludnością. Zaprezentował niektóre zwyczaje ludowe, podkreślił zasobność portfela, zwrócił uwagę na lokalne nazewnictwo a nawet opisał żartobliwe historie, które zasłyszał.

„Pewien chłop z Mikoszewa na Mierzei Wiślanej gościł niegdyś wielkiego mistrza z jego orszakiem i zaproponował mu zamiast krzeseł ławy, których oparciami były beczki. Po zakończonym posiłku goście byli niemało zdziwieni, gdy zobaczyli, że jedenaście z nich było pełnych, a dwunasta w połowie zapełniona monetami. Wielki mistrz podarował gospodarzowi brakującą połowę, by móc potem powiedzieć, że ma na swym terenie chłopów posiadających łaszt pieniędzy.”

„Rodzina trzyma się razem z nadzwyczajną serdecznością i oddaniem – wskazuje na to choć określenie „domownicy”, oznaczający rodzinę z wykluczeniem służby (…). Często można tu usłyszeć (…)  – „jesteśmy wszyscy jedną rodziną”, oznaczające trudne już do określenia stopniem pokrewieństwo (…).”

„Znani ze swawoli byli mieszkańcy Wielkich i Małych Lichnów, o których opowiada się, że około 1400 roku wsadzili jednego pijanego mnicha do wora, a potem powiesili go w wędzarni „aż zniesie jajo”.”


„Z wiślanej delty – Tczew, Gdańsk, Żuławy, Malbork – szkice z podróży 1856” to lektura, którą przede wszystkim powinni zainteresować się pasjonaci historii Żuław, Gdańska, Tczewa czy Malborka – gdyż w publikacji także i tym miastom poświęcono wiele uwagi (zobacz spis treści). Można znaleźć tu interesujące informacje z historii ziem delty Wisły, opisujące sprawy najwyższej wagi, ale też życie codzienne czy zabawne historie z przeszłości, opowiadane przez mieszkańców.

This slideshow requires JavaScript.


„Z wiślanej delty – Tczew, Gdańsk, Żuławy, Malbork – szkice z podróży 1856”  – wydawnictwo Oskar.
Książkę kupisz tutaj: kliknij.

Advertisements

4 thoughts on “Z wiślanej delty – szkice z podróży 1856

  1. Pingback: Konkurs fotograficzny z żuławską rzeką/kanałem w tle :) | Kochamy Żuławy

  2. Pingback: Podsumowanie roku 2016 | Kochamy Żuławy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s