Dom z powieści na sprzedaż / Klecie

Jest taki prawie stuletni dom, który stał się tłem dla żuławskiej powieści. W książce dom jest zamieszkały nie tylko przez młode małżeństwo, ale i przez ducha z dość odległej przeszłości. A w życiu realnym? W domu mieszkała pasjonatka Żuław, która zakochała się w tych czerwonych cegłach i przydomowym ogródku, a z miłości do tego miejsca, napisała nawet książkę opartą na licznych faktach z przeszłości. Niestety, czasem tak w życiu bywa, że trzeba diametralnie zmienić tor, po którym się poruszamy. Obecnie dom został wystawiony na sprzedaż.

klecie


Stary dom z duszą
IMG_6820Na uboczu Klecia, a praktycznie już kawałek od zabudowań wiejskich, stoi stary dom, który za sąsiada ma inną, starą chatę. Dom spod numeru 28 zbudowany jest z czerwonej cegły. Kiedyś był częścią większej zagrody, ale budynek gospodarczy przegrał z nieubłagalnie biegnącym czasem.

Dom podchodzi z 1921 roku, czyli niedługo będzie można świętować jego setne urodziny! A skoro ma już tyle lat, to ma też swoją dobrą duszę, która nad nim czuwa. Może właśnie dlatego poranna kawa na trawie, w otoczeniu kwitnących drzew owocowych, smakuje tak dobrze? W takim miejscu nawet widok słońca, zachodzącego nad pobliskimi polami, nabiera głębszego, sentymentalnego znaczenia, szczególnie gdy zgłębi się historię Klecia…

Dom z powieści

zupa-z-pokrzyw-propo-okeyKilka lat temu do Klecia przybyła, wraz z mężem, Izabela Chojnacka-Skibicka. Małżeństwo przyjechało obejrzeć dom, który wtedy był na sprzedaż. To był kolejny dom jaki mieli zobaczyć. Wcześniejsze nieruchomości nie wpadały w oko. Co się stało w Kleciu? Gdy Iza zobaczyła starą chałupę momentalnie się w niej zakochała, a rosnących wokół zdrowych pokrzyw nie traktowała jako chwasty, a jako…podstawę do przygotowania posiłków!
Taką właśnie autentyczną historią zaczyna się książka „Zupa z pokrzyw, duch i tajemnica”. To z miłości do Klecia, autorka, Iza Chojnacka-Skibicka, postanowiła napisać powieść, której akcja toczy się w Kleciu, w tym także w jej prywatnym domu! Autorka w swej książce opisała wydarzenia historyczne, jakie miały miejsce we Kleciu z końca II wojny światowej.
To właśnie w domu Izy rozpoczyna się akcja książki. To dom Izy poruszył pierwszą kostkę domina, by przewracając kolejne, odkrywać tajemnice historii wsi. Tak stało się w powieści oraz w prawdziwym życiu Izy. Autorka, poszukując historii swojego domu oraz Klecia, dotarła do osób, które ostatecznie przyczyniły się do napisania przez Izę powieści historycznej, o romantycznym i też „paranormalnym” zabarwieniu.

Wywiad z Izą Chojnacką-Skibicką: https://kochamyzulawy.wordpress.com/2015/02/08/duch-na-zulawskim-poddaszu-izabela-chojnacka-skibicka-wywiad/

Miłość od pierwszego wejrzenia

Jak już wiemy, żuławskość poraziła Izę właśnie w Kleciu. Ale kto o tej miłości od pierwszego wejrzenia opowie lepiej niż ona sama?

IMG_7652 - KopiaZanim zdecydowałam się na dom w Kleciu – opowiada Izabela Chojnacka-Skibicka – wiedziałam, że na pewno będzie to stary dom, z duszą i… duchem 😉 Więc można powiedzieć, że spełniłam swoje marzenie. Dom w Kleciu po raz pierwszy zobaczyłam wiosną 2009 roku. Przyjechałam tu z moim ówczesnym mężem, to on znalazł ogłoszenie o sprzedaży. Jeszcze dziś pamiętam to wrażenie, jakie zrobił na mnie budynek. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Nic nie miało dla mnie znaczenia, ani czekający nas remont, ani wysokie chwasty, po prostu dla mnie to miejsce było idealne.

Klimat żuławskiej wsi

DSC_2559-01Dom z czerwonej cegły, spod numeru 28, stoi na uboczu Klecia. Ale jakie właściwie jest to Klecie? To mała, bardzo spokojna wieś przez którą przebiega praktycznie tylko jedna droga. Spotkać tu możecie spacerujące gęsi, a w okresie żniw czasem na drodze robi się ciasno, bo akurat jedzie kombajn.

DSC_1772~3
DSC_1776~3Życie w Kleciu toczy się w cieniu słynnego na całe Żuławy domu podcieniowego – to jedna z wizytówek tego regionu. W Kleciu znajdują się jeszcze inne, stare domy, w tym ten z pięknymi, zielonymi okiennicami. To dom Pani Malinowskiej, która bardzo skrupulatnie dba o swój przydomowy ogródek (zajrzyjcie tam koniecznie!). Także Pani Beata Czaja upiększa Klecie swoim zadbanym ogrodem.
Po Kleciu spaceruje się niespiesznie, delektując się mijanymi krajobrazami. Pola uprawne ciągną się aż po odległy horyzont, a przy starej drodze rosną wiekowe lipy. Nad przydrożnymi kanałami (których jest pełno na Żuławach) pochylają się przepiękne wierzby rosochate, szumiąc delikatnie.

Spacerkiem po Kleciu: https://kochamyzulawy.wordpress.com/2013/08/12/klecie-spacerkiem-po-wsi/

Część większej, wzruszającej historii

Frank Wiehler i Iza Skibicka - w trakcie rozmowy Fot. Agnieszka Pieniak

Frank Wiehler i Iza Skibicka – w trakcie rozmowy
Fot. Agnieszka Pieniak

Dom z powieści mocno związany jest (w książce ale też i w rzeczywistości) z historią domu podcieniowego w Kleciu oraz oczywiście całej wsi. Warto więc wspomnieć o historii największego zabytku jaki znajduje się w miejscowości. Ta jedna z wizytówek Żuław pochodzi z roku 1750. Około roku 1880 dom przeszedł pod opiekę rodziny Wiehler. Minęło trochę czasu i na świat przyszedł Frank, który pod koniec II wojny światowej był jeszcze małym chłopcem. Ale to właśnie ten chłopiec, będąc już dorosłym mężczyzną, spowodował, że historia ostatnich przedwojennych mieszkańców domu podcieniowego w Kleciu dotarła do szerokiego grona odbiorców.
To właśnie Frank Wiehler opowiedział Izie o swoich wspomnieniach z dzieciństwa w Kleciu i to właśnie on przekazał autorce pamiętnik swojego starszego brata.
Wiele wspomnień z dawnego Klecia zostało przywołanych w powieści „Zupa z pokrzyw (…)”. Wśród nich znalazły się wzruszające opowieści z życia ostatnich, przedwojennych mieszkańców domu podcieniowego.

Często przejeżdżamy przez jakieś nieznane nam wioski – opowiada Iza – nie zastanawiając się, że te miejsca mają ciekawe historie, które zasługują na pamięć. Klecie, wydawałoby się niepozorne, trochę zapomniane przez lokalne władze, zaniedbane i mało komu znane. Okazało się wioską, która kryje niesamowite wspomnienia, tajemnice, radość, szczęście, ale i tragedie dawnych mieszkańców. Postanowiłam opowiedzieć o tym w książce, chciałam w ten sposób również oddać cześć dawnym, ale i obecnym mieszkańcom, których losy wbrew pozorom przeplatają się.

Klettendorf 1943 2

Frank Wiehler opowiedział: „Kiedy wybuchła ta straszna wojna mój ojciec miał prawie czterdzieści lat, dlatego nie poszedł do wojska. Armia upomniała się o niego w listopadzie 1944 roku. Pamiętam nasz ostatni posiłek w domu rodziców. Potem ojciec został odwieziony furmanką do Starego Pola, a ja pobiegłem za nim. Podobno biegłem tak ponad kilometr, wołałem, żeby został, ale nie słyszał… Po drodze spotkał mnie jeden z pracowników i chciał zabrać do mamy, a ja powiedziałem: NIE. Miałem wtedy niespełna trzy lata, a ciągle pamiętam to wydarzenie. Wtedy widziałem mojego ojca po raz  ostatni. ”

Ze starego pamiętnika Wiehlera: https://kochamyzulawy.wordpress.com/2013/07/08/kawa-z-frankiem-wiehlerem-wywiad/

Gdy nadchodzi czas rozstania, a serce krwawi…

Z czym kojarzy się Klecie? Z domem podcieniowym, to niewątpliwe, ale dla wielu osób z Kleciem nierozerwalnie związana jest Iza. Dlatego tym ciężej przyjąć do wiadomości, że Izy już w Kleciu nie ma. Wyjechała zaraz po ostatnim, sentymentalnym spacerze, na którym była przewodnikiem. To było bardzo wzruszające przeżycie: z jednej strony członkowie Stowarzyszenia „Kochamy Żuławy” cieszyli się ze wspólnie spędzonych chwil, a z drugiej wiedzieli, że ich Iza wyjeżdża daleko.

Fot. Piotr Lemański

Fot. Piotr Lemański

Dom kupiłam wraz z moim ówczesnym mężem – opowiada Iza – niestety nasze drogi rozeszły się. Z tego powodu nie jestem w stanie mieszkać sama (tylko z dziećmi) w tak wielkim domu. Mało kto jest w stanie zrozumieć jak ciężko przychodzi rozstać się z miejscem, które miało być naszym domem na całe życie… Ja nie tylko opuściłam dom w Kleciu, ale w ogóle Polskę… Może kiedyś znowu wrócę na Żuławy 🙂

Klecie bez Izy? Brzmi dziwnie… ale prawie stuletni dom z powieści dalej tu stoi i czeka na kolejnego opiekuna, który go pokocha.

 

Ostatni, sentymentalny spacer po Kleciu: http://kochamyzulawy.pl/index.php/nasze-dzialania/zwiedzamy-zulawy/161-sentymentalny-spacer-po-kleciu


Oferta sprzedaży domu dostępna jest tutaj:

http://otodom.pl/oferta/dom-malbork-klecie-cicha-spokojna-okolica-ID2XVmD.html#d08f31db5a


ZOBACZ  TAKŻE:

okladkaIZA - małaDuch na żuławskim poddaszu / Izabela Chojnacka – Skibicka, wywiad

Czy życie na żuławskiej wsi może być nudne? Nie! Tym bardziej gdy w Twojej starej chacie mieszka…duch! A co jeśli ten duch pamięta wydarzenia II Wojny Światowej?! Jakie tajemnice skrywa?

Najnowsza książka Izabeli Chojnackiej – Skibickiej, „Zupa z pokrzyw, duch i tajemnica” to podróż w czasie: z współczesności do czasów wojny i ponownie do współczesności. Poznaj historię dawnych mieszkańców Żuław, zobacz jak wyglądały ich ostatnie chwile na tych ziemiach. Książka ukazuje wzruszające przeżycia zwykłych ludzi, którzy znosili trudy wojny, a potem pozostawili za sobą swój cały dobytek, próbując ratować własne życie.
Zapraszam do podróży w odległą i tajemniczą przeszłość!

https://kochamyzulawy.wordpress.com/2015/02/08/duch-na-zulawskim-poddaszu-izabela-chojnacka-skibicka-wywiad/

 

okladkaKawa z Frankiem Wiehlerem – wywiad

Frank Wiehler – najmłodszy syn Alfreda Wiehlera, urodził się w 1942 roku w Kleciu. W styczniu 1945 roku wraz z rodziną zmuszony do ucieczki z rodzinnego Klecia. Osiadł w Niemczech, gdzie mieszka do dziś. Obecnie Przewodniczący Koła Arbeitskreis Polen z Niderlandów
i Ameryki. Uczestnik i współorganizator zjazdów mennonitów w Polsce. Ostatni zjazd odbył się w dniach 5-7 lipca 2013.

Z Frankiem Wiehlerem rozmawiała Izabela Skibicka

https://kochamyzulawy.wordpress.com/2013/07/08/kawa-z-frankiem-wiehlerem-wywiad/

IMG_6793Klecie – spacerkiem po wsi

Klecie ma w sobie jakiś czar – tu chce się wracać.
Mała żuławska wieś, niby na uboczu, niby troszkę odizolowana, ale jednak przyciąga. Czy to ten dom podcieniowy? A może stara droga obsadzona aleją drzew? Wszechobecna zieleń i piękne krajobrazy? Albo…

https://kochamyzulawy.wordpress.com/2013/08/12/klecie-spacerkiem-po-wsi/

Reklamy

5 thoughts on “Dom z powieści na sprzedaż / Klecie

  1. Może ktoś opiszę powojenne,także dramatyczne losy Klecia? Losy ludzi,którzy musieli opuścić wieś, swoje domy,w których mieszkali,gdyż nie potrafili zaakceptować decyzji ówczesnej władzy. Odebrano im ziemię, zwierzęta, do Spółdzielni Produkcyjnej gdzie kazano dumnym gospodarzom tam pracować,próba sprzeciwu
    skończyła się osadzeniem w więzieniu.

  2. Pingback: Podsumowanie roku 2016 | Kochamy Żuławy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s