Skryte miejsca gminy Miłoradz

Lubię zwiedzać Żuławy, tego nie da się ukryć. Czasem poznaję je w ramach wycieczek zorganizowanych przez Stowarzyszenie „Kochamy Żuławy”. Bywa też, że wraz z innymi sympatykami regionu, udajemy się w znane – nieznane zakątki Żuław. Czasem spontanicznie, nie przygotowując niczego, a czasem, tak jak teraz, umawiając się z Żuławiakami na terenie ich prywatnych włości. W sobotę, 18.06.2016 r. pojechaliśmy do bardzo lubianej przez nas, gościnnej gminy Miłoradz. Zwiedziliśmy kilka prywatnych posiadłości, omijając popularne miejsca, z ogromną satysfakcją poznając nieznane smaki gminy Miłoradz. 🙂

DSC_2813-01


DSC_2768-01Wnętrze skryte w prywatnym zaciszu

Masz wrażenie, że wchodzisz do zaczarowanego ogrodu. Domu nie widać – w sumie nic nie widać poza bujną, zadbaną zielenią. Przechodzisz wąską dróżką, tuż pod niską koroną drzewa, oplecionego winoroślą. Nagle znajdujesz się pod zadaszonym tarasem z widokiem na ogród wysiany ziołami. Tak, jesteś w zaczarowanym ogrodzie. A im dalej tym przygoda jest coraz ciekawsza. Już samo wejście do domu wzbudza emocje – otóż dom pilnowany jest przez metalową sylwetkę kota, stojącego nad dzwonkiem czy raczej dzwonem. A kołatka? To malutka dłoń – urocze!
Wchodzisz do domu, nie wiesz gdzie patrzeć bo liczba detali przyprawia o zawrót głowy: piękna koza (piec), ceramika w kolorach bieli i granatu (jakże taką lubimy!), wystawa fajek z różnych stron świata, regionalne trunki, nalewki, skrzynie, stare książki, kafle holenderskie w łazience…. No i ten „zielony pokój”, gdzie masz wrażenie, jakby ktoś przeniósł Cię w czasie… A na piętrze pachną suszone zioła.

Myślę, że ilekroć będę odwiedzać to miejsce, tylekroć będę „odkrywała” kolejne ciekawe przedmioty, których nie widziałam wcześniej, bo akurat skupiłam uwagę na innych.

Tak, przepadłam 🙂

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Skryte na poddaszu
Wchodzimy na podwórze, widzimy sporych rozmiarów gospodarstwo żuławskie. Tutejszy pies nas radośnie wita. Właściciel już na nas czeka. Po prawej stronie piękny, stary dom, a po lewej zabudowania gospodarcze – to tu idziemy. Obiekt zbudowany z czerwonej cegły. Pełni różne funkcje – można nazwać go spichlerzem, ale też mógł służyć jako obora. Teraz to magazyn rzeczy różnych :).
Co zwraca naszą uwagę? Wyryte napisy przy schodach i kafle ze starego pieca, złożone na poddaszu! Podobno gospodarstwo kryje więcej tajemnic… Może kiedyś… 🙂

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

DSC_2806-01Chata rybaka skryta wśród roślinności

Stoi w cieniu wału przeciwpowodziowego. Ciężko ją dostrzec – ukrywa się za bujną roślinnością. Stara rybacka chata kryta jest strzechą, a ściany ma bielone. Przez niewielkie okienka wpada światło słoneczne, delikatnie rozjaśniając klimatyczne, tajemnicze wnętrze.

Jest tu jeszcze trochę pusto, bo właściciele remontują chatę powoli, z ogromnym pietyzmem. Ale już teraz można zakochać się w tym miejscu. Najpiękniejsza jest chyba kuchnia. W oknach stoją bukiety z suszonych kwiatów, włożonych do ceramicznych wazonów. Gdzieś stoi stara skrzynia, gdzieś wisi lampa naftowa. Nawet miotła pasuje idealnie do tego miejsca. W dalszej części starej chaty rybaka znajduje się drewniany stół z drewnianymi krzesłami, obok którego stoi drewniana, malowana szafa. W tym samym pokoju, pod oknem z koronkową firanką, stoi kolejna skrzynia, tym razem błękitna. Łazienka jeszcze jest pusta, ale… są już tu kafle – te oryginalne, holenderskie, oraz zrobione współcześnie. W chacie jeszcze są miejsca niezagospodarowane, ale prace nad wykończeniem trwają.  Jedno jest pewne – to miejsce zaliczyć mogę do tych, które zauroczyły mnie najbardziej.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

DSC_2837-01Cmentarz skryty … bardzo

O istnieniu cmentarza mennonickiego w Mątowach Małych słyszałam, a nawet próbowałam go znaleźć. Jednak nie tak łatwo odszukać opuszczony cmentarz w wysokich zaroślach. Problemem jest też lokalizacja tablicy informacyjnej, która sugerować może bliskie sąsiedztwo nagrobków. Rzeczywistość jest nieco inna. Cmentarz i tablicę dzieli znacznie większa odległość niż można się spodziewać, a aby dojść do tego miejsca, trzeba obrać inny kierunek – szukanie wśród pobliskich drzew jest błędem. Trzeba się cofnąć do drogi, iść wzdłuż niej, potem skręcić, iść między rowem a polem (chwasty sięgają nawet do pasa i wyżej) i w odpowiednim miejscu wejść w gęstwinę drzew. Zgadza się, nie tak łatwo tam trafić jak się nie wie. 😛 Tu ukłony w stronę Jacka, który pokazał nam właściwą drogę :).

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Skryte pod wodą

Będąc w gminie Miłoradz trudno nie pojechać do sąsiadów, czyli do Białej Góry i tutejszej śluzy. My też tu się stawiliśmy, ale nie o śluzie chcę mówić a o Wiśle, której poziom tego dnia był niski. A dlaczego to takie ciekawe? A bo odsłoniło się to, co dość często jest pod wodą, lub tylko delikatnie wystaje – ostrogi. 🙂 Niby niewiele, a radość ogromna.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Migawki z wycieczki

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.


Żuławy pełne są tajemniczych, skrytych miejsc. Są to najczęściej obiekty prywatne. Dlatego tym większa radość gdy trafiamy na gościnnych Żuławiaków, którzy zgadzają się i zapraszają do swojego zacisza, w swoje progi. Dziękuję, że uchylają rąbka tajemnicy, dzieląc się częścią swojego życia. To coś co przywraca wiarę w ludzką dobroć, życzliwość i bezinteresowność.

Z ogromnymi podziękowaniami gościnnym gospodarzom z Gminy Miłoradz,

uczestnicy wycieczki: Ania, Ela, Jacek oraz Marta :).

P1430606

Fot. Jacek Krysztoforski

 

Reklamy

2 thoughts on “Skryte miejsca gminy Miłoradz

  1. Pingback: Miłoradz i okolice – „Zwiedzamy Żuławy” | Kochamy Żuławy

  2. Pingback: Podsumowanie roku 2016 | Kochamy Żuławy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s