Radio Gdańsk o żuławskiej pasji

Jak wygląda pasja od zaplecza? Jak to wszystko się zaczęło? Czym są dla mnie Żuławy? Co warto zabrać ze sobą na żuławskie eksploracje? Czy rowerem miejskim można jeździć po odludziach? I dlaczego warto zamykać okiennice? 😉 Posłuchajcie audycji „Te Internety” – wyemitowanej na antenie Radia Gdańsk w dniu 05.07.19 r.

 


Czytaj dalej

Reklamy

Drewniany dom przywrócony do życia

Z wygodnego miasta do zniszczonego domu wśród pól… Gdy wkracza się na żuławskie bezdroża należy mieć świadomość nadchodzących, nieprzewidywalnych zmian. Tu historia dopiero się rozpoczyna. Poznaj nieoczywiste losy pewnego domu w Drewnicy oraz jego właścicieli…


Czytaj dalej

Optymistycznie o depresji

Czyli krótko o pasji jakże głębokiej, która zmieniła moje życie ♥️.
O Stowarzyszeniu „Kochamy Żuławy” oraz o blogu Kochamy Żuławy w sierpniowym numerze Magazynu „Twój Styl”

Rozmowę przeprowadziła Grażyna Saniuk. Zdjęcia wykonał Piotr Lemański.

 

Żuławskie siedlisko pod lipami

 

Asia i Wojtek mieszkają na żuławskiej wsi koło Elbląga, chociaż bardziej chciałoby się powiedzieć, że w szczerym polu, bo do sąsiadów mają dość daleko. Odludzie, pomyślisz? Nic bardziej mylnego! Ich przedwojenne gospodarstwo jest znane nie tylko w okolicy, ale i w całej Polsce. Prowadzą „Akademię Siedliska pod Lipami”, a jednocześnie działają na rzecz Stowarzyszenia „Dwie Wsie”. Nie dziwi więc, że miłośnicy zdrowego żywienia i odpoczynku daleko od miasta ciągną tu tłumnie.
Joanna Włodarska i Wojciech Kreft jednocześnie cenią sobie ciszę, jaką zapewnia Dłużyna, w której, lata temu, zakupili owe opuszczone domostwo. Dzięki nim gospodarstwo odżyło, a okolica zyskała aktywnych społecznie mieszkańców.


Czytaj dalej

Ona i dom, który tańczy – wywiad / Małgorzata Oliwia Sobczak

Żuławy – każdy odbiera je na swój indywidualny sposób. Jedni twierdzą, że jest tu ewidentnie płasko, ponuro i depresyjnie, inni skarżą się na reumatyzm, kolejni patrzą na nie przez pryzmat roli, jeszcze inni podziwiają drewnianą architekturę, ale są i tacy, którzy widzą je przez „różowe okulary”. Co człowiek, to inne spojrzenie i inna historia.

Jakie są jednak Żuławy według Małgorzaty Oliwii Sobczak? Bez wątpienia bardzo skomplikowane. Z jednej strony emocjonalne, aż do granic wytrzymałości, z drugiej strony okrutne, bo wiążą się z bolesnymi wspomnieniami. Są po części radosne, barwne, soczyste i smaczne – jak dary ziemi żuławskiej, którymi nasza autorka delektowała się w trakcie wakacji w Drewnicy. Są magiczne, tajemnicze, okryte niewyjaśnionymi historiami. Zmuszają do refleksji, prowadzą do szaleństwa, a nawet zadają ból, z którym ciężko poradzić sobie przez całe życie…

Żuławy dla Małgorzaty to liczne wspomnienia, które są ulotne jak dmuchawce na bezkresnej łące. Te wspomnienia zostały zebrane przez autorkę i wykorzystane do stworzenia fabuły powieści osadzonej głównie w Drewnicy i Żuławkach. W książce „Ona i dom, który tańczy” czasy powojenne przeplatają się z teraźniejszością – mają ze sobą ścisły związek przyczynowo skutkowy. To nie tylko opowieść o trzech kobietach. To fascynująca podróż przez historię opisywanych ludzi i miejsc. To także świat magii widzianej oczami dziecka, oraz świat pełen tajemnic, których rozwiązanie zmusza do głębokiej refleksji.


Czytaj dalej