Zima na Żuławach

Spełnione marzenie: zimowy dzień na Żuławach – 09.02.2018

Mimo iż tyle lat poznaję Żuławy od podszewki, to do tej pory nie udało mi się spełnić marzenia o dniu na zimowych Żuławach. Bo to nie jest krótki przystanek, gdzieś po drodze, bo to nie jest 30 minut na szybkie zdjęcia i wracamy do ciepłego domu na gorącą herbatę. Nie! To nie o to chodzi! A o cóż takiego? O podziwianie i delektowanie się krajobrazem, o prawdziwą radość z obcowania z tą śnieżną aurą, o poszukiwanie impresji, jakże ulotnych. A to wszystko w środku zimy, przez wiele godzin, które niestety mijają zatrważająco szybko. Także podkreślę to, co podkreślam co jakiś czas –nie każdy to czuje, a niektórzy czytając to zapewne pukają się w głowę ;).

Czytaj dalej

Reklamy

Filmowo – w Drewnicy

Fot. Kuba Lewandowski

Zapraszam do relacji filmowej jaką poczyniło Stowarzyszenie „Kochamy Żuławy” wraz z przyjaciółmi. Byliśmy w Drewnicy, gdzie kręciliśmy wywiad na temat najnowszej powieści żuławskiej „Ona i dom, który tańczy”. Z Małgorzatą Oliwią Sobczak, autorką książki, rozmawiał Paweł Wielopolski.

 


Czytaj dalej

Ona i dom, który tańczy – wywiad / Małgorzata Oliwia Sobczak

Żuławy – każdy odbiera je na swój indywidualny sposób. Jedni twierdzą, że jest tu ewidentnie płasko, ponuro i depresyjnie, inni skarżą się na reumatyzm, kolejni patrzą na nie przez pryzmat roli, jeszcze inni podziwiają drewnianą architekturę, ale są i tacy, którzy widzą je przez „różowe okulary”. Co człowiek, to inne spojrzenie i inna historia.

Jakie są jednak Żuławy według Małgorzaty Oliwii Sobczak? Bez wątpienia bardzo skomplikowane. Z jednej strony emocjonalne, aż do granic wytrzymałości, z drugiej strony okrutne, bo wiążą się z bolesnymi wspomnieniami. Są po części radosne, barwne, soczyste i smaczne – jak dary ziemi żuławskiej, którymi nasza autorka delektowała się w trakcie wakacji w Drewnicy. Są magiczne, tajemnicze, okryte niewyjaśnionymi historiami. Zmuszają do refleksji, prowadzą do szaleństwa, a nawet zadają ból, z którym ciężko poradzić sobie przez całe życie…

Żuławy dla Małgorzaty to liczne wspomnienia, które są ulotne jak dmuchawce na bezkresnej łące. Te wspomnienia zostały zebrane przez autorkę i wykorzystane do stworzenia fabuły powieści osadzonej głównie w Drewnicy i Żuławkach. W książce „Ona i dom, który tańczy” czasy powojenne przeplatają się z teraźniejszością – mają ze sobą ścisły związek przyczynowo skutkowy. To nie tylko opowieść o trzech kobietach. To fascynująca podróż przez historię opisywanych ludzi i miejsc. To także świat magii widzianej oczami dziecka, oraz świat pełen tajemnic, których rozwiązanie zmusza do głębokiej refleksji.


Czytaj dalej

Gospodyni na Żuławach

Pana na Żuławach wszyscy znają. Teraz pora na Gospodynię na Żuławach – a konkretnie czasopismo „Gospodyni”, które liczy już sobie 60 lat istnienia!
Moim zadaniem było opowiedzenie o Żuławach, o Stowarzyszeniu „Kochamy Żuławy” oraz o blogu. Nie byłabym jednak sobą, jeśli nie zaproponowałabym „żywej lekcji” w terenie ;). I tak oto zabrałam Ewelinę Cisłak i Piotra Walichnowskiego w krótką podróż po Żuławach, przedstawiając im, przede wszystkim, sylwetki kilku Żuławianek. 


Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2016

Kolejny rok minął – sporo w nim było zmian (i to dużych), ale mimo to znalazło się miejsce dla ukochanych Żuław. Nie odbyło się bez zwiedzania, odwiedziłam miejsca, które skradły me serce. Był też czas na kilka wywiadów z bardzo ciekawymi osobami. Wśród wywiadów i wpisów (także gościnnych) pojawiły się prawdziwe historie wyciskające łzy…

dsc_2582-01


Czytaj dalej

Miłoradz i okolice – „Zwiedzamy Żuławy”

Gmina Miłoradz oraz jej okolice to jedne z najciekawszych zakątków Żuław. Dlaczego? Bo jest tu sporo „do odkrycia”, atrakcje często są schowane, ale dzięki uprzejmości mieszkańców, wiele z tych miejsc można zobaczyć. Ilekroć zwiedzam te tereny, tylekroć wracam bogatsza o ekscytujące wspomnienia.

dsc_4745-01


Czytaj dalej

Spacer z przewodnikiem po Ostaszewie – „Zwiedzamy Żuławy”

Któż, kto chociaż czasem przejeżdża przez Żuławy, nie słyszał o Ostaszewie? Ileż to osób, zamiast jechać czasem zakorkowaną drogą „ekspresową” wybiera krajobrazową trasę właśnie przez ostaszewską wieś. Gdy myśli się o atrakcjach Ostaszewa, na myśl przychodzą przede wszystkim ruiny kościoła. Jednak gwarantuję, że Ostaszewo warto zwiedzić na spokojnie – zahaczając o miejsca niewidoczne z okien auta.

dsc_4458-01


Czytaj dalej