Ona i dom, który tańczy – wywiad / Małgorzata Oliwia Sobczak

Żuławy – każdy odbiera je na swój indywidualny sposób. Jedni twierdzą, że jest tu ewidentnie płasko, ponuro i depresyjnie, inni skarżą się na reumatyzm, kolejni patrzą na nie przez pryzmat roli, jeszcze inni podziwiają drewnianą architekturę, ale są i tacy, którzy widzą je przez „różowe okulary”. Co człowiek, to inne spojrzenie i inna historia.

Jakie są jednak Żuławy według Małgorzaty Oliwii Sobczak? Bez wątpienia bardzo skomplikowane. Z jednej strony emocjonalne, aż do granic wytrzymałości, z drugiej strony okrutne, bo wiążą się z bolesnymi wspomnieniami. Są po części radosne, barwne, soczyste i smaczne – jak dary ziemi żuławskiej, którymi nasza autorka delektowała się w trakcie wakacji w Drewnicy. Są magiczne, tajemnicze, okryte niewyjaśnionymi historiami. Zmuszają do refleksji, prowadzą do szaleństwa, a nawet zadają ból, z którym ciężko poradzić sobie przez całe życie…

Żuławy dla Małgorzaty to liczne wspomnienia, które są ulotne jak dmuchawce na bezkresnej łące. Te wspomnienia zostały zebrane przez autorkę i wykorzystane do stworzenia fabuły powieści osadzonej głównie w Drewnicy i Żuławkach. W książce „Ona i dom, który tańczy” czasy powojenne przeplatają się z teraźniejszością – mają ze sobą ścisły związek przyczynowo skutkowy. To nie tylko opowieść o trzech kobietach. To fascynująca podróż przez historię opisywanych ludzi i miejsc. To także świat magii widzianej oczami dziecka, oraz świat pełen tajemnic, których rozwiązanie zmusza do głębokiej refleksji.


Czytaj dalej

Reklamy

Gospodyni na Żuławach

Pana na Żuławach wszyscy znają. Teraz pora na Gospodynię na Żuławach – a konkretnie czasopismo „Gospodyni”, które liczy już sobie 60 lat istnienia!
Moim zadaniem było opowiedzenie o Żuławach, o Stowarzyszeniu „Kochamy Żuławy” oraz o blogu. Nie byłabym jednak sobą, jeśli nie zaproponowałabym „żywej lekcji” w terenie ;). I tak oto zabrałam Ewelinę Cisłak i Piotra Walichnowskiego w krótką podróż po Żuławach, przedstawiając im, przede wszystkim, sylwetki kilku Żuławianek. 


Czytaj dalej

Nowy Staw z przewodnikiem – „Zwiedzamy Żuławy”

Nowy Staw to jedno z moich ukochanych miejsc na Żuławach. Pojawił się już na początku mojej przygody z tą „depresyjna” krainą. Często chętnie tu wracam – czy to prywatnie czy w ramach Stowarzyszenia „Kochamy Żuławy”.

 


Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2016

Kolejny rok minął – sporo w nim było zmian (i to dużych), ale mimo to znalazło się miejsce dla ukochanych Żuław. Nie odbyło się bez zwiedzania, odwiedziłam miejsca, które skradły me serce. Był też czas na kilka wywiadów z bardzo ciekawymi osobami. Wśród wywiadów i wpisów (także gościnnych) pojawiły się prawdziwe historie wyciskające łzy…

dsc_2582-01


Czytaj dalej

Kierunek Bieszczady – w poszukiwaniu odludnych miejsc

Dlaczego piszę o Bieszczadach na blogu, który traktuje o Żuławach? Bo, gdy jadę na urlop staram się udać w odległe zakątki Polski. Tam szukam nowych doznań, ale też spokoju, ciszy i drewnianej architektury. Nie ma co się czarować – zawsze porównuje te miejsca z Żuławami. Jeszcze nie zdarzyło się, by jakiś region „wygrał” z klimatem żuławskiej wsi, jednak Bieszczady urzekły mnie czymś innym…. Do tego stopnia, że często wracam do nich wspomnieniami.

Wiem, też, że osoby podzielające moją żuławską pasję, mają podobne zainteresowania i sporo z odwiedzonych przeze mnie miejsc, może być dla nich równie atrakcyjna. Dlatego zapraszam do bardzo ogólnej relacji – przeglądu z urlopu w Bieszczadach i okolicy.

Bieszczady - Przełęcz Wyżna

Bieszczady – Przełęcz Wyżna


Czytaj dalej

Miłoradz i okolice – „Zwiedzamy Żuławy”

Gmina Miłoradz oraz jej okolice to jedne z najciekawszych zakątków Żuław. Dlaczego? Bo jest tu sporo „do odkrycia”, atrakcje często są schowane, ale dzięki uprzejmości mieszkańców, wiele z tych miejsc można zobaczyć. Ilekroć zwiedzam te tereny, tylekroć wracam bogatsza o ekscytujące wspomnienia.

dsc_4745-01


Czytaj dalej